83-042 Postołowo, Ełganowo POLAND tel. (+48 58) 683 71 00, fax (+48 58) 683 72 00 


e-mail

 

 

 

SEKRETNA PODPOWIEDŹ GDAŃSK


Zawodowi gracze już teraz są pełni pochwał dla polskich / postołowskich green'ów.
GDAŃSK GOLF & COUNTRY CLUB
W klubie nieopodal Gdańska jest się dumnym, nie bez racji, z przepięknego
jak również sportowo wymagającego, mistrzowskiego pola golfowego Par 72.


Do Polski na golfa? "Czy tam w ogóle są pola golfowe?" "Ale chyba nie jedziecie tam swoim autem?" Tak lub podobnie brzmią najczęstsze reakcje, kiedy porusza się temat wyprawy golfowej do Polski.

Odpowiedź na pierwsze pytanie brzmi: Tak, w Polsce istnieją pola golfowe. Wprawdzie na razie jest ich tylko 10, ale kolejne są już w budowie. Nie wszystkie są 18-to dołkowe i takiej jakości jak pole Gdańsk Golf & Country Club na południe od Gdańska, o którym jest ten artykuł, ale jednak istnieją. Bez obaw można również podróżować autem. Wprawdzie dystans jest długi, podróż trwa ok. 8 godzin w zależności, z którego Bundeslandu się wyrusza, ale stacje benzynowe są oświetlone i pod ciągłą obserwacją kamer video. Tak więc o starych uprzedzeniach konsekwentnie trzeba zapomnieć. Trudno się szybko dostać do starego hanzeatyckiego Gdańska. Partner Lufthansy, LOT oferuje wprawdzie, jako jeden z nielicznych przewoźników, połączenia z Gdańskiem. Niestety, niekorzystne cenowo, chyba, że turysta zdecyduje się na oszczędną taryfę weekendową. Nie dziwi więc fakt, iż dotychczas niewielu niemieckich turystów golfowych odnalazło drogę do Polski. Ale każda taka wycieczka naprawdę się opłaca, a serdeczną radość wdzięcznych gospodarzy wyraźnie się czuje .

"Mamy tutaj wspaniałe pole golfowe utrzymane na piątkę z plusem . Ponadto uprzejmą obsługę, bardziej przyjacielską niż w innych miejscach. A jeśli przypadkiem jednak coś nie jest doskonałe – udoskonalimy to dla Państwa" - tymi słowami wita nas, nienagannym niemieckim, William Siwek, właściciel i Prezes Zarządu spółki Postołowo Golf Club (dla porządku: Gdańsk Golf & Country Club oraz Postołowo Golf Club współdziałają jako stowarzyszenie sportowe oraz spółka właścicielska). Ten sympatyczny golfista o handicapie 10 ( siła gry w skali od 0 do 36 -- przy czym 0 to handicap graczy zawodowych) osobiście zarządza polem. W roku 1995 zaangażował się finansowo funduszami jego firmy okrętowo-brokerskiej, aby cztery lata później przejąć całkowitą odpowiedzialność oraz uratować cały projekt przed bankructwem. Była to odważna i niełatwa decyzja, którą podjął wspólnie z żoną Gabi. Kiedy po 15 latach pobytu w Hamburgu przyjeżdżał do Polski nie zamierzał tu właściwie rozwijać żadnej aktywnej działalności. Ale, jak to już "właściwie" bywa, życie potoczyło się inaczej.

Będąc od 1992 roku członkiem Klubu w Postołowie, wiedział, dzięki wielu podróżom po całym świecie, jak rzeczywiście znakomite jest to niedokończone pole . Założony wysoki poziom pola był również powodem, dla którego inicjatorzy projektu, dwa szwedzkie małżeństwa, nie poradziły sobie w jego realizacji. W roku 1989 na 100 hektarach postanowili przy udziale angielskiego architekta Jeremy Turner'a zbudować prawdziwe mistrzowskie pole golfowe, i to według najbardziej wymagających norm USGA, licząc na turystów skandynawskich i polskich graczy. Plan się nie powiódł . Czy teraz plan Williama Siwka przyniesie owoce tego nie wie nawet on sam. Ale mocno w to wierzy , zaś reakcje gości odwiedzających pole, dają ku temu powody. Wszyscy, którzy dotychczas gościli na polu koło Gdańska - w którym zresztą urodził się mistrz słowa i Premiere-Golf moderator Irek Myskow - byli zachwyceni.

Również zawodowi gracze , a nawet szanujący się dżentelmeni z kolebki golfa St. Andrews byli pozytywnie zaskoczeni. Zarówno zwycięzcy turniejów European-Tour ( ekstraklasa europejska) David Howell czy Soren Hansen, który w 1997 r podczas Polish Open ustanowił rekord pola na poziomie 67, jak i Heinz-Peter Thuel nie szczędzili pochwał – dotyczących przede wszystkim jakości i wielkości green'ów. Nasz "Thueli" podbił rok później serca widzów, gdy jako prowadzący rundy finałowej, i po kilkunastu dołkach stracił dystans do szwedzkiego rywala. Na dołku 18, dla profesjonalistów 495 metrowe Par 5, zmobilizował wszystkie siły. Po drivie "odpalił" swoją drewnianą trójkę z fairway'u i przegonił piłkę 240 m w locie ponad wodą, niecałe 2 metry od dołka, do tego jednym puttem "utopił" piłkę w dołku. Lecz nawet to nie wystarczyło - przegrał zaledwie 1 uderzeniem.

Końcowe dołki są wielką atrakcją Postołowa. To mistrzowskie pole o tak wysokim współczynniku slope 132, zakwalifikowane jako trudne, stawia na ostatnich 4 dołkach dodatkowe wymagania. Po pięknym i trudnym piętnastym dołku, 375 metrowym Par 4, z green'em usytuowanym na półwyspie, przechodzimy na wyczynową 16-tkę - Par 3 ,186 m dystansu wodnego do pokonania. Krótkie złapanie oddechu na 17 - tym dołku i już jesteśmy na finiszowym dołku Thuela (18). Dla rundy golfa opłaca się z pewnością weekendowy wypad do Gdańska, bo przecież atrakcje 1000 letniego Gdańska i położonego nad bałtycką plażą Sopotu, same w sobie są warte podróży. W Sopocie, od niedawna działa Hotel Haffner, prawdziwy cztero gwiazdkowy hotel o międzynarodowym standardzie. Jako, że polscy gospodarze zdają sobie sprawę, iż wszelkie niedogodności powinny omijać turystów golfowych, dlatego goście hotelu otrzymują w pakiecie nie tylko transfer autobusem na pole, lecz również klasyczny masaż.

Brzmi to zupełnie jak motto Williama Siwka; "Co jeszcze nie jest doskonałe – to udoskonalimy".